Gdy powoli się przebudziłam i rozejrzałam, zobaczyłam że mój chłopak śpi, opierając głowę o moją poduszkę. Był taki słodki. Nick również powoli przysypiał, a Vanessa spokojnie jechała, słuchając klubowej muzyki. Nieźle prowadziła, trzeba jej to oddać. Chwilę potem nas wszystkich osatecznie obudziła, oznajmiając że robimy postój na stacji benzynowej, a jechać będziemy jeszcze tylko pół godziny.
- Jak ja długo spałam - powiedziałam, podnosząc się z kolan Austina i lekko się przeciągając.
Chłopak też był zmęczony i zaspany, nic dziwnego.
- Ale za to bardzo słodko spałaś. Sama przyjemność. - odparł, przytulając mnie mocno, a następnie otwierając drzwi auta. Vanessa poszła do toalety, Austin też. Zostałam sama z Nickiem. On był trochę dziwny. Zdecydowanie za spokojny.
- To... od kiedy surfujesz? - zapytałam, burząc ciągłą ciszę.
- Od 5 lat. Kocham to robić. A Ty lubisz... - odparł, wyciągając ręce z kieszeni.
- Kocham tańczyć.
- Czyli Ty i Austin tańczycie razem? Jako partnerzy w tańcu? - zapytał.
Hej, czy on właśnie zapytał czy ja nie jestem z Austinem normalnie?
- Znaczy...
Na szczęście z toalety wyszedł mój chłopak i widząc, że Nick stoi blisko automatycznie podszedł i pocałował mnie w policzek.
- .... nie do końca. Nie jesteśmy partnerami w tańcu. Tylko i wyłącznie w życiu.
Nick zrozumiał. Odszedł i spojrzał na półkę z napojami. Widziałam, że Austin był zazdrosny, dlatego, przygryzłam lekko wargi i pokazałam na zegarku, że tylko 30 minut i jestem tylko jego.
Van też wróciła, kupiliśmy parę napoi, żelki i opakowanie ciastek a następnie ruszyliśmy dalej.
Ashley i Joe dali nam znać, że jadą trochę przed nami, pewnie wcześniej odpoczęli na poprzedniej stacji. Zapięłam pasy. Starałam się już nie męczyć Austina, ale po 10 minutach jazdy, sama się osunęłam na jego ciało. Zawsze spałam w samochodzie przy dłuższych podróżach. Czasami to było bardzo przyjemne, tak jak teraz. Jechaliśmy długo a ja tylko pamiętam, jak jadłam żelki i rozmawiałam z NIckiem. W sumie to było bardzo dziwne, że zapytał się mnie o taką rzecz. Dziwiło mnie też, że Joe nie stanął na tej samej stacji... Wszystkie powody dwóch sytuacji, przykrył sen. Może to i dobrze...
Nareszcie, dojechaliśmy. Ośrodek był piękny. Wszędzie były kwiaty, budynek był nowoczesny, czysty i zadbany. Słońce pięknie świeciło, a tuż obok widziałam ludzi idących na plażę. Na bilbordzie reklamującym ośrodek, widniała ilustracja basenu w środku hotelu, a w recepcji stała Ashley z Joe. Szybko wypakowaliśmy bagaże, zamknęliśmy auto i poszliśmy do pary która już na nas czekała. W między czasie dałam sms'a mamie i tacie że dojechaliśmy i wszystko jest idealnie. Ash już wszystko opłaciła i ustaliła pokoje:
Ty i Austin, Vanessa i Nick oraz ja i Joe. - powiedziała wskazując na mnie a następnie na pozostałych. Każdy udał się do swoich pokoi i zaczęliśmy rozpakowywanie. Gdy stanęłam przed drzwiami na taras, podziwiając jakie jest piękne morze, mój chłopak podszedł od tyłu i wręczył mi karnet na godzinny kurs tańca w sali na parterze. Moim trenerem ma być mistrz świata w tańcu hip-hop!
- Jeeeejku! Jak się cieszę! Jak to załatwiłeś? - powiedziałam, mocno go przytulając.
- Pogadałem z recepcjonistką, znalazła jeszcze jedno, ostatnie wolne miejsce. - odparł, całując mnie w usta. Odwzajemniłam pocałunek. Chłopak już chciał kontynuować to dalej, ale do drzwi zapukała Vanessa.
- Hej. Idzie ktoś ze mną na basen? - zapytała.
- Cześć! Wiesz, ja pójdę na sam dół i zobaczę tą salę. Musi być świetnie wyposażona! - opowiedziałam.
- W sumie.... to ja mogę pójść...- powiedział Austin, jednocześnie spoglądając czy może iść tam z moją przyjaciółką. Przytaknęłam i podałam mu worek z ręcznikiem i kąpielówkami.
- To ja idę! - Krzyknęłam, udając się na parter.
Sala do tańcał była ogromna. Lustra były dosłownie wszędzie, a z tyłu były drzwi z kostiumami. Wyczytałam, że jutro będzie otwarcie, a bilety na pierwszy trening sa już wykupione.
"Ale on kochany" - pomyślałam, idąc do baru. Strasznie chciało mi się pić. Zamówiłam koktajl bananowy, nadal podziwiając wnętrze hotelu. Gdy kelnerka podała mi napój, a ja usiadłam w fotelu i zrelaksowałam się, zobaczylam że z zewnątrz wchodzi Ashley z Joe. Chłopak co chwila całował Ash, a ona śmiała się za każdym oddanym całusem. Wyglądali przesłodko, dobrze że w końcu są razem. Stwierdziłam, że pójdę do pokoju i wypakuję resztę rzeczy. Wsiadłam do windy i wcisnęłam 2, chcąc wyjść na drugim piętrze. Przeszłam paroma korytarzami i weszłam do naszego pokoju. Zobaczyłam, że worek ze strojem mojego chłopaka jest suchy i leżał w tym miejscu, w którym go położyłam. Szybko podbiegłam do pokoju Van, chcąc dowiedzieć się o co chodzi. Drzwi były uchylone, serce mi mocno biło... Gdy spojrzałam przez szparę, zobaczyłam mojego chłopaka, który całował namiętnie moja najlepszą przyjaciółkę. Austin nie miał koszulki, a Vanessa mocno go przytulała, gdy ten całował jej szyję.
Otworzyłam drzwi i stanęłam z lejącymi się strumieniami łez w oczach. Po sekundzie, Austin mnie zauważył. Vanessa również. Wyszłam najszybciej jak tylko mogłam, chłopak wybiegła na mną a ja go co chwilkę odtrącałam, mówiąc jak go nienawidzę. Uciekałam przez korytarz, on mnie nadal gonił. Nie chciało mi się wierzyć ; mój perfekcyjny chłopak zdradził mnie z moja najlepszą przyjaciółką. Gdy ten mnie złapał....
Ciąg dalszy nastąpi :) Mam nadzieję, że się Wam podobało, trochę zniszczyłam niektórym ideał mężczyzny, co? :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz